Wybierz swój język

Strona głównagodło służby cywilnej
Biuletyn Informacji Publicznej

W latach 1939–1946 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN), Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) oraz inne formacje nacjonalistyczne dokonały zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej oraz na terenach obecnych województw lubelskiego i podkarpackiego. Zamordowano ponad 100 tysięcy Polaków, głównie mieszkańców wsi, niszcząc ich mienie i zmuszając setki tysięcy osób do ucieczki. Kulminacja zbrodni nastąpiła w lipcu 1943 r., a jej symbolem pozostaje 11 lipca 1943 r., kiedy doszło do masowych mordów w około stu miejscowościach.

W Warszawie odbyły się współorganizowane przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Instytut Pamięci Narodowej obchody Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

W uroczystościach uczestniczyli kombatanci oraz jeden z ostatnich żyjących świadków Rzezi Wołyńskiej, Zdzisław Żurowski. Obecni byli również przedstawiciele władz państwowych: Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska, Zastępca Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Minister Jakub Stefaniak, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta RP Minister Adam Andruszkiewicz, Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Sebastian Gajewski, Wiceminister Spraw Zagranicznych Robert Kupiecki, Wiceminister Energii Konrad Wojnarowski, reprezentacja Posłów i Senatorów RP, a także Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar. Wśród licznych uczestników uroczystości obecni byli także mieszkający w Polsce obywatele Ukrainy, którzy swoją obecnością chcieli oddać hołd polskim ofiarom.

Jako organizator uroczystości głos zabrał Minister Lech Parell, który w swoim wystąpieniu przypomniał o obowiązku pielęgnowania pamięci oraz kontynuowania działań na rzecz przywracania imion i należnego miejsca tym, którzy przez lata pozostawali bezimienni.

– Zebraliśmy się tu po raz kolejny — w tym samym miejscu i w tę samą lipcową rocznicę. Każde kolejne spotkanie jest dla nas wyrazem dążenia do celu, który pozostaje najważniejszy: odnalezienia ofiar i zapewnienia im godnego pochówku. I właśnie o tym chciałbym dziś mówić przede wszystkim. 11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii uderzyły jednocześnie na dziesiątki polskich miejscowości na Wołyniu. Był to atak skoordynowany, zaplanowany. Nie było to działanie spontaniczne, pod wpływem chwilowych emocji. Rozkazy wydali konkretni ludzie. Mordowano w kościołach, w domach i na polach. Mężczyzn, kobiety i dzieci — wyłącznie dlatego, że byli Polakami. Mordowano także Ukraińców, którzy sprzyjali polskim sąsiadom. Liczba ofiar zbrodni wołyńskiej i ludobójstwa dokonanego na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945 sięga stu tysięcy istnień ludzkich – przypominał minister.

Szef Urzędu zaznaczył, że pamięć o ofiarach wymaga nie tylko corocznych uroczystości, lecz także trwałych znaków, które przywracają im należne miejsce w historii. Zapowiedział również zaangażowanie Urzędu w realizację ogłoszonej przez Premiera Donalda Tuska inicjatywy budowy Muru Pamięci w Warszawie – miejsca upamiętniającego z imienia i nazwiska ofiary, których tożsamość udało się ustalić.

– Dlatego wracamy tu każdego roku — aby pamiętać. Nie o statystyce, lecz o ludziach. O konkretnym życiu, konkretnej rodzinie, konkretnym losie, który został brutalnie przerwany. Dlatego patrzę z wielką nadzieją na ideę, którą dziś ogłosił Premier Donald Tusk – powiedział minister Lech Parell.

– Historia często jest wykorzystywana jako narzędzie polityczne, jako karta w sporze. Sposób na zdobycie rozgłosu, podkreślenie grubym flamastrem własnego wizerunku czy mobilizację wyborców. Mechanizm jest dobrze znany. Polega na zaostrzaniu stanowisk nie po to, by przybliżyć rozwiązanie problemu, lecz po to, by wywołać reakcję drugiej strony. W takim sporze gubi się to, co powinno być najważniejsze — pamięć o ofiarach i obowiązek wobec nich – mówił Szef Urzędu, podkreślając konieczność szacunk do ofiar tamtej straszliwej zbrodni.

Minister Parell przypomniał także o historycznym upamiętnieniu ofiar przez Prezydentów Lecha Kaczyńskiego i Wiktora Juszczenkę oraz pracach ekshumacyjnych, dla których przełom nastąpił pod koniec 2024 roku.

Szef Urzędu odniósł się także do procesu integracji Ukrainy z Unią Europejską i wyraźnie zaznaczył, że droga Ukrainy do zjednoczonej Europy może się prowadzi przez pojednanie.

– Chcę jeszcze raz podkreślić, że możliwość odnalezienia ofiar i zapewnienia im godnych pochówków to kwestie, które należą do kanonu podstawowych wartości europejskich. Przywołam na koniec jeszcze słowa Jana Pawła II, wypowiedziane 23 lata temu: Nowe tysiąclecie wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami przeszłości. Niech te słowa stale dźwięczą nam w uszach.

Ostatnim punktem obchodów Narodowego Dnia Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej była ceremonia złożenia wiązanek kwiatów przed Pomnikiem Rzezi Wołyńskiej. Wiązanki złożyli przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, organizacji kombatanckich, Wojska Polskiego, organizacji patriotycznych oraz Ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar i przedstawiciele społeczności ukraińskiej mieszkającej w Polsce, którzy pod pomnikiem złożyli ufundowany przez siebie wieniec w barwach Polski i Ukrainy.

Do organizatorów wpłynęły także okolicznościowe listy od Marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego oraz Wiceprezesa Rady Ministrów Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Uroczystości poprzedziła msza ku czci ofiar zbrodni wołyńskiej odprawiona w Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

______________

Pełna treść przemówienia Szefa Urzędu:

 

Drodzy członkowie rodzin ocalałych, Weterani,

Panowie Ministrowie, Parlamentarzyści, Panie Ambasadorze, Panowie Generałowie, Szanowni Państwo,

Zebraliśmy się tu po raz kolejny — w tym samym miejscu i w tę samą lipcową rocznicę. Każdy kolejne spotkanie jest dla nas wyrazem dążenia do celu, który pozostaje najważniejszy: odnalezienia ofiar i zapewnienia im godnego pochówku. I właśnie o tym chciałbym dziś mówić przede wszystkim.

11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii uderzyły jednocześnie na dziesiątki polskich miejscowości na Wołyniu. Był to atak skoordynowany, zaplanowany. Nie jakieś działanie spontaniczne, pod wpływem chwilowych emocji. Rozkazy wydali konkretni ludzie. Mordowano w kościołach, w domach i na polach. Mężczyzn, kobiety i dzieci — wyłącznie dlatego, że byli Polakami. Mordowano także Ukraińców, którzy sprzyjali polskim sąsiadom.

Liczba ofiar zbrodni wołyńskiej i ludobójstwa dokonanego na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1945 sięga stu tysięcy istnień ludzkich.

To liczba tak wielka, że trudno ją objąć wyobraźnią. Dlatego wracamy tu każdego roku — aby pamiętać. Nie o statystyce, lecz o ludziach. O konkretnym życiu, konkretnej rodzinie, konkretnym losie, który został brutalnie przerwany.

Dlatego patrzę z wielką nadzieją na ideę, którą dziś ogłosił Premier Donald Tusk. Zbudowania w Warszawie Muru Pamięci, na którym wyryjemy nazwiska wszystkich zabitych, których z nazwisk znamy. Będzie to ściana nośna naszej pamięci. Urząd, którym kieruję włączy się w to dzieło.

Nasze wspólne dzieje — polskie i ukraińskie — nie są proste. Nie jesteśmy naiwni. Pomiędzy sąsiadami – w każdym miejscu na świecie – dochodzi lub dochodziło do napięć. Często bardzo, bardzo gwałtownych. Tak samo relacje między naszymi narodami w okresie II Rzeczypospolitej i wcześniej były dalekie od harmonii. Ale żadne napięcia polityczne, żadne konflikty narodowe i żadne historyczne krzywdy nie mogą usprawiedliwiać planowego wyniszczenia bezbronnej ludności cywilnej.

Historia często jest wykorzystywana jako narzędzie polityczne — jako karta w sporze. Sposób na zdobycie rozgłosu, podkreślenie grubym flamastrem własnego wizerunku czy mobilizację wyborców.

Mechanizm jest dobrze znany. Polega na zaostrzaniu stanowisk nie po to, by przybliżyć rozwiązanie problemu, lecz po to, by wywołać reakcję drugiej strony.

W takim sporze gubi się to, co powinno być najważniejsze — pamięć o ofiarach i obowiązek wobec nich.

Dzisiaj, w atmosferze coraz ostrzejszych podziałów łatwo odnieść wrażenie, że jedyną skuteczną metodą działania jest eskalacja. Tymczasem fakty pokazują coś dokładnie przeciwnego. To właśnie konsekwentna, spokojna i nastawiona na osiągnięcie celu polityka doprowadziła po wielu latach impasu do wznowienia poszukiwań i ekshumacji.

Przełom nastąpił pod koniec 2024 roku, gdy ministrowie spraw zagranicznych Polski i Ukrainy — Radosław Sikorski i Andrij Sybiha — ogłosili usunięcie przeszkód uniemożliwiających prowadzenie prac poszukiwawczych i ekshumacyjnych na terytorium Ukrainy. Za tym dopiero poszły konkretne działania.

Wiosną 2025 roku w Puźnikach w obwodzie tarnopolskim przeprowadzono pierwsze od wielu lat ekshumacje polskich ofiar. W trakcie prac odnaleziono szczątki co najmniej czterdziestu dwóch osób. Po osiemdziesięciu latach zabici mogli zostać pochowani z należną im godnością. W czerwcu tego roku rozpoczęto poszukiwania pozostałych ofiar, na razie bezskuteczne. Planuje się wznowienie prac w sierpniu.

Puźniki nie pozostały wyjątkiem. W drugiej połowie kwietnia tego roku rozpoczęły się prace poszukiwawcze w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.

W czerwcu zakończyły się prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej, gdzie 28 lutego 1944 roku zginęło od 800 do 1000 osób. Odnaleziono miejsca pochówku szczątków co najmniej stu osób i złożono wniosek o zgodę na przeprowadzenie ekshumacji.

Prowadzono także rekonesans w miejscowości Ugły w obwodzie rówieńskim a kolejne działania są planowane.

Oczywiście droga przed nami pozostaje trudna. Widzimy po stronie ukraińskiej zjawiska, które budzą nasz głęboki niepokój. Obecność w przestrzeni publicznej symboli i postaci związanych ze zbrodniami wołyńskimi jest czymś, czego nie możemy przemilczeć. Mówimy o tym otwarcie, ponieważ pamięć o ofiarach wymaga od nas szczerości.

Z tym większym uznaniem przyjmuję obecność wśród nas grupy Ukraińców mieszkających w Polsce, którzy zrobili wśród siebie składkę na wieniec i zamierzają go dziś złożyć. Bardzo chcę, aby ten odważny gest został zauważony i doceniony. Jakiekolwiek akty agresji czy niechęci wobec Ukraińców w Polsce są niedopuszczalne a przede wszystkim niesprawiedliwe.

Kiedy mowa o odważnych gestach przychodzi mi na myśl zdarzenie sprzed niemal dokładnie 20 lat. Już w maju 2006 roku dwaj prezydenci, Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko spotkali się, aby upamiętniać ofiary Zbrodni Wołyńskiej.

Wtedy jeszcze mało kto wiedział o tej zbrodni. Ale gdzie się spotkali?! W Pawłokomie, miejscu, które pokazuje jak bardzo powikłane były nasze wspólne losy.

Z tej wioski w 1945 roku UPA uprowadziła grupę Polaków, których zabito. Kilka tygodni później polskie formacje zbrojne, w akcie zemsty wymordowały większość ukraińskich mieszkańców Pawłokomy. Jak więc to się mogło stać, że po takich gestach otwarcia jak wyjątkowe spotkanie prezydentów, znów wrócił mróz w naszych relacjach? Dlaczego odwracamy się od prawdy?

Ukraina chce być częścią zjednoczonej Europy. My też bardzo chcemy, aby tak się stało. Dlatego chcę wyraźnie powiedzieć, że najkrótsza droga do tego celu prowadzi przez pojednanie. Takie, jak pojednanie pomiędzy Niemcami i Francuzami. Takie jak między Polakami i Niemcami – nawet jeśli wciąż jest wiele zadrażnień.

Mówił o tym bardzo dobitnie Premier Donald Tusk podczas niedawnej konferencji na temat odbudowy Ukrainy:

- Zawsze warunkiem zjednoczenia było rozumienie własnej historii i autentyczna zdolność i gotowość do pojednania. W Gdańsku zaczęła się wojna, która skłóciła narody. Kto mógłby pomyśleć, że po latach będziemy mogli uczciwie i zgodnie z prawdą rozmawiać o przeszłości, aby przyszłość wyglądała zupełnie inaczej. Ale przyszłość możemy zbudować tylko na prawdzie.

W Gdańsku, Szanowni Państwo, słuchała tych słów Pani Premier Julia Swyrydenko. Dziś słucha ich ambasador Ukrainy Pan Wasyl Bodnar. Mam wielką nadzieję, że one dotrą tam, gdzie powinny. Szczególnie, że zostały one w tych dniach wzmocnione przez bardzo ważną rezolucję Parlamentu Europejskiego, przyjętą 600 głosami na ogólną liczbę 720 deputowanych.

Chcę jeszcze raz podkreślić, że możliwość odnalezienia ofiar i zapewnienia im godnych pochówków to kwestie, które należą do kanonu podstawowych wartości europejskich.

Przywołam na koniec jeszcze słowa Jana Pawła II, wypowiedziane 23 lata temu: Nowe tysiąclecie wymaga, aby Ukraińcy i Polacy nie pozostawali zniewoleni swymi smutnymi wspomnieniami przeszłości. Niech te słowa stale dźwięczą nam w uszach.

Za chwilę skłonimy głowy przed pomnikiem ofiar ludobójstwa wołyńskiego i żołnierzy 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.

Uczynimy to nie tylko z szacunku dla przeszłości, ale również zobowiązania wobec przyszłości. Zobowiązania, że nie spoczniemy, dopóki każda ofiara nie zostanie odnaleziona i pochowana.

Cześć i chwała ofiarom ludobójstwa wołyńskiego. Cześć i chwała żołnierzom 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Niech spoczywają w pokoju.

Biuletyn Kombatant

nr 6 (426) czerwiec 2026

Kombatant 5 okladka

Pożegnania

Z głębokim smutkiem zawiadamiam,
że dnia 4 lipca 2026 roku zmarła


ŚP
płk Urszula Tauer ps. „Ala”
Urodzona 24 kwietnia 1921 roku we Lwowie.

Więcej…