82 lata temu oddziały SS „Galizien” i ukraińscy nacjonaliści dokonali zagłady wsi Huta Pieniacka w obwodzie lwowskim. W upamiętnieniu tych tragicznych wydarzeń wziął udział Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, Minister Lech Parell.
Główne uroczystości, organizowane przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz Stowarzyszenie „Huta Pieniacka”, miały miejsce na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wzięli w nich udział potomkowie Polaków zamordowanych na Kresach, kombatanci, harcerze, młodzież szkolna i mieszkańcy Warszawy. Na uroczystościach obecni byli przedstawiciele władz państwowych, samorządowych, wojska i duchowieństwa różnych wyznań.
W swoim przemówieniu Szef Urzędu przypomniał o okrucieństwie tamtej zbrodni i jej sprawcach:
- Lata 1943-1945 zapisały się w historii Wołynia i Galicji jako czas systematycznej eksterminacji polskiej ludności. Skala okrucieństwa, bezwzględności metod i planowy charakter działań sprawiają, że nie sposób mówić o tych wydarzeniach inaczej niż jako o ludobójstwie. Ginęli mężczyźni, kobiety i dzieci – mordowani w domach, świątyniach, podczas pracy i ucieczki. Zagłada Huty Pieniackiej jest jednym z najbardziej wstrząsających symboli tamtej tragedii – mówił Minister Parell
- 28 lutego 1944 roku wieś została unicestwiona przez ukraińskich ochotników do dywizji SS „Galizien”, wspieranych przez oddziały nacjonalistyczne i część okolicznych mieszkańców. Zamordowano ponad osiemset osób. Ta data pozostaje bolesnym znakiem pamięci o ofiarach, które do dziś w wielu przypadkach nie doczekały się godnego pochówku. […] Z tym większą nadzieją przyjmujemy decyzje umożliwiające wznowienie poszukiwań i ekshumacji ofiar – przypominał.
Szef Urzędu zwrócił jednak uwagę na to, że ta historyczna zbrodnia nie stanęła Polakom na drodze, aby w godzinie próby okazać niezwykłą solidarność z napadniętą Ukrainą:
- Nasza pamięć o ofiarach nie stoi w sprzeczności z solidarnością wobec Ukrainy. W obliczu agresji, której ofiarą padają cywile – kobiety i dzieci – Polska okazała wsparcie i otworzyła swoje domy dla uchodźców. Na arenie międzynarodowej konsekwentnie wspieramy prawo Ukrainy do niepodległości i jej europejskie aspiracje. Ta postawa nie oznacza jednak rezygnacji z prawdy historycznej ani zgody na jej zniekształcanie. Pojednanie może być trwałe tylko wtedy, gdy opiera się na prawdzie i szacunku dla ofiar.
W trakcie uroczystości głos zabrała również Prezes Stowarzyszenia "Huta Pieniacka" Małgorzata Gośniowska-Kola, która w swoim przemówieniu przypomniała historię tragedii we wsi Huta Pieniacka, a także zaapelowała o pamięć i możliwość pochówku najbliższych.
- Dziś mija kolejna rocznica zagłady naszej rodzinnej miejscowości. Jednego dnia ta polska wieś została starta z powierzchni ziemi. Przetrwali nieliczni i to oni pielęgnowali pamięć, dawali świadectwa i upominali się o prawdę i godny pochówek dla ofiar. Dzisiejsze uroczystości uświadamiają odejście wielu świadków tamtych wydarzeń i nieubłagany upływ czasu. W kolejną rocznicę swoją obecnością mówimy: pamiętamy – mówiła w swoim przemówieniu Prezes Gośniowska-Kola.
Uroczystość została objęta Patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, a okolicznościowy list odczytała Doradczyni Prezydenta Adrianna Garnik.
Uroczystość zakończył Apel Pamięci i salwa honorowa oraz złożenie wieńców na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza.
___________
W czasie wojny Huta Pieniacka stała się polską placówką samoobrony przed Ukraińską Powstańczą Armią. Kilka dni przed pacyfikacją, 23 lutego, doszło do starcia oddziału samoobrony z patrolem policyjnym złożonym z Ukraińców służących w 4. Galicyjskim Ochotniczym Pułku Policji SS powiązanym z 14. Dywizją SS „Galizien”. Zginęło dwóch ukraińskich żołnierzy.
28 lutego ukraińscy nacjonaliści zapędzili mieszkańców Huty Pieniackiej do zabudowań i żywcem spalili. Tych, którzy usiłowali uciekać, rozstrzeliwali. Wieś została zrównana z ziemią.
Historycy szacują, że w czasie napadów organizowanych na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej zamordowano około 100 tysięcy Polaków.
fot. Barbara Jamrocha / UdSKiOR, Aleksander Lenart


