Zorganizowane przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych uroczystości, które honorowym patronatem objął Prezydent RP Andrzej Duda, rozpoczęła 18 czerwca 2017 r. msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego w Warszawie. Eucharystii przewodniczył notariusz Kurii Ordynariatu Polowego – ks. płk Zbigniew Kępa. Następnie przed Grobem Nieznanego Żołnierza na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego odbyły się główne obchody, które rozpoczęła uroczysta zmiana warty. List do uczestników obchodów wystosowali Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz Premier Beata Szydło.

 

225 lat temu pod Zieleńcami Wojsko Polskie zwyciężyło armię rosyjską. Było to pierwsze po blisko 100 latach zwycięstwo oręża polskiego. Było to zwycięstwo schyłku I Rzeczypospolitej, ponieważ ta bitwa stoczona była w ramach wojny jaką prowadziliśmy z imperium rosyjskim, które wkroczyło w granice Rzeczpospolitej, która próbowała od 1791 roku ratować swój ustrój uchwalając Konstytucję 3 maja. W tej konstytucji zapisane były w preambule pamiętne słowa. Otóż król i stany skonfederowane określały, ze są wolne od obcych, hańbiących nakazów. Tą konstytucją naród polski w osobie swoich przedstawicieli deklarował, ze chce być wolny, że chce być niepodległy, że chce być suwerenny. I taka postawa spotkała się natychmiast z reakcją tych, którzy Rzeczpospolitą chcieli położyć do grobu. To, że spotkała się z reakcją sił obcych to oczywiste. To, że caryca Katarzyna stwierdziła, iż nie ma już miejsca dla niepodległej Polski – to jest jasne. Ale próba reformowania kraju spotkała się z niezrozumiałą zupełnie reakcją części oligarchów, magnatów ówczesnych, którzy poprosili właśnie zagranicę, poprosili mocarstwo ościenne Rosję o to, aby interweniowała, ponieważ zagrożona jest demokracja szlachecka. Targowicą i przystąpieniem potem do niej króla Stanisława Augusta spowodowały, ze łatwo było Rzeczpospolitą rozszarpać i położyć na blisko półtora wieku do grobu. Musimy o tym pamiętać, bo Bitwa pod Zieleńcami to tryumf, ale tryumf niewykorzystany, ponieważ kilka tygodni po tym zwycięstwie król przystąpił do Targowicy, a wojska rosyjskie na zaproszenie magnatów wkroczyły do Warszawy.

 

Ale dzień dzisiejszy to powód także do podziękowań dla tych, którzy są naszymi honorowymi gośćmi, dla tych, którzy noszą na piersiach Order Wojenny Virtuti Militari. Dziękujemy Wam, Damy i Kawalerowie tego orderu. Wam, najdzielniejsi z dzielnych, za to, że tak jak ci walczący 225 lat temu pod Zieleńcami, stawialiście dobro i niepodległość Rzeczypospolitej na pierwszym miejscu. Dziękujemy Wam za wolną Polskę i dziękujemy za to, że jesteście razem z nami, że młodemu pokoleniu, że żołnierzom Wojska Polskiego chcecie przekazywać te wartości, które były udziałem Waszego pokolenia, że chcecie nas uczyć jak bezinteresownie kochać ojczyznę. Jak zawsze przedkładać interes kraju nad interes własny. Bo w Waszych osobach i dzięki Wam żyje niepodległa Polska – mówił podczas obchodów p.o. Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Uroczystość zakończył Apel Pamięci, po którym delegacje złożyły wieńce na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza. Następnie zebrani przeszli przed pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego i tablicę poświęconą Bohaterskim Obrońcom Ojczyzny Odznaczonym Orderem Wojennym Virtuti Militari, gdzie również złożono kwiaty. Obchody zakończyło złożenie wieńców na grobie niedawno zmarłego byłego Prezesa Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari śp. płk. Zygmunta Łabędzkiego.

 

W obchodach wzięli udział przedstawiciele władz, uhonorowani orderem weterani i kombatanci, a także poczty sztandarowe formacji wojskowych odznaczonych tym medalem. Uroczystości odbyły się w asyście honorowej Wojska Polskiego i z udziałem Orkiestry Reprezentacyjnej WP.

 

Bitwa pod Zieleńcami

Rok po uchwaleniu Konstytucji 3 maja Rosja rozpoczęła, m.in. na prośbę przywódców konfederacji targowickiej, wojnę z Rzecząpospolitą. Jej głównym celem była chęć przywrócenia rosyjskiej dominacji w Polssce. 18 maja 1792 r. licząca 64 tysiące żołnierzy armia gen. Michała Kachowskiego przekroczyła granicę na Ukrainie. Naprzeciw nim stanął książę Józef Poniatowski, dowodzący niespełna siedemnastotysięcznym korpusem. Armia Rzeczpospolitej była dopiero w fazie organizacji. Rosyjski plan przewidywał okrążenie sił Poniatowskiego, który był w trakcie koncentracji polskich oddziałów.

 

Mimo początkowego odwrotu, polskie wojsko zaczekało na Rosjan pod Zieleńcami, gdzie też o 6.00 rano 18 czerwca rozpoczęła się bitwa z 11 tysięcy żołnierzy pod wodzą gen. Herkulesa Morkowa wspieranych przez 24 armaty. Siły polskie, pod dowództwem gen. Józefa Zajączka i gen. Ludwika Trokina, liczyły początkowo 5 i pół tysiąca żołnierzy i 12 armat, by w końcowej fazie bitwy liczyć 15 i pół tysiąca żołnierzy.

 

Po przygotowaniu artyleryjskim w centrum do ataku ruszyli rosyjscy grenadierzy, a polska piechota składająca się głównie z rekrutów uciekła, nie wytrzymując długotrwałego ostrzału. Spowodowało to powstanie luki w centrum polskich szyków, co wykorzystali Rosjanie ruszając do gwałtownego ataku. W powstałą lukę ruszył przybyły na pomoc Poniatowski na czele oddziałów piechoty. Pomimo silnego ostrzału polskiej artylerii i ognia Polaków, Rosjanie kilkakrotnie podejmowali nieskuteczne ataki na bagnety.

 

Na lewym skrzydle również ruszyło rosyjskie natarcie, pod którego impetem Polacy zaczęli się cofać. Gdy Rosjanie weszli pod ogień polskiej artylerii, udało się ich odeprzeć kontratakiem piechoty i zająć poprzednie stanowiska.

 

W tym samym czasie na prawym skrzydle toczyły się walki kawalerii - po polskiej stronie dowodził brygadier Stanisław Mokronowski. Po pokonaniu dwóch pułków rosyjskich udał się pod Zieleńce, lecz z powodu braku wsparcia ze strony oddziałów gen. Mikołaja Hutten-Czapskiego, który zażądał pisemnego rozkazu uderzenia na Rosjan, nie doszło do rozbicia głównych sił Morkowa.

 

Po kilku godzinach walk Rosjanie, wobec przewagi sił polskich i braku wsparcia, około godz. 17.00 wycofali się, lecz ich oddziały nie zostały ostrzelane przez Polaków z powodu wyczerpania się zasobów amunicji. Mimo że nie udało się rozbić wojsk nieprzyjaciela, bitwa pod Zieleńcami stała się pierwszym większym zwycięstwem Polaków w wojnie w obronie Konstytucji 3 Maja, które podniosło morale całego wojska. Do zwycięstwa pod Zieleńcami przyczynił się także Tadeusz Kościuszko, którego dywizja osłaniała armię i opóźniała pościg ostrzeliwując Rosjan, co nie pozwoliło na okrążenie wojsk Poniatowskiego.

 

Bitwa wykazała, że polska armia może stawić opór Rosjanom. Choć polskie oddziały ulegały panice, to udało się ją opanować i dalej walczyły z wrogiem. Duża rolę odegrała artyleria, choć w czasie bitwy praktycznie wyczerpano zapasy amunicji. W bitwie zginęło 2 tysiące Rosjan i tysiąc Polaków.

 

Bitwa pod Zieleńcami była niewątpliwie ważnym zwycięstwem w historii nie tylko tej wojny. Od czasów Jana III oto jest pierwsza wstępna bitwa, którą wygrali Polacy bez niczyjej pomocy – napisał w liście do księcia Józefa Poniatowskiego król Stanisław August.

 

Była to pierwsza wygrana przez wojska polskie bitwa od 94 lat, od bitwy z  Tatarami w 1698 roku pod Podhajcami za panowania Augusta II. Walki pod Zieleńcami zostały po 1990 r. upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza  napisem na jednej z tablic: "ZIELEŃCE 18 VI 1792".

 

Ustanowienie Orderu Wojennego Virtuti Militari

W dniu bitwy pod Zieleńcami, dowodzący nią książę Józef Poniatowski zażądał szybkiego wprowadzenia nowego orderu wojennego, co podniosłoby morale w wojsku. 22 czerwca 1792 r. król Stanisław August ustanowił Order Virtuti Militari (Męstwu wojskowemu, lub Cnocie wojskowej). Odznaczenie miało być przyznawane za zasługi na polu bitwy. Pierwsze ordery nadano wraz z ustanowieniem odznaczenia, 22 czerwca. Wręczono je 25 czerwca w Ostrogu nad Horyniem na Wołyniu, w miejscu stacjonowania polskich oddziałów.

 

Wśród 15 udekorowanych byli ks. Józef Poniatowski, gen. Tadeusz Kościuszko, gen. Józef Zajączek i brygadier Stanisław Mokronowski. Kilka miesięcy później ustanowiono statut orderu, wprowadzając podział na pięć klas. Nad przyznawaniem odznaczeń miała czuwać Kapituła, do której mieli wejść wszyscy odznaczeni 25 czerwca.

 

Pierwotnie order miał kształt owalny. Na przełomie sierpnia i września 1792 roku - po ustanowieniu statutu Orderu - zmieniono jego wygląd m.in. poprzez nadanie mu kształtu krzyża, który przetrwał, z pewnymi modyfikacjami, do dnia dzisiejszego.

 

Virtuti Militari jest najstarszym orderem wojskowym na świecie, spośród nadawanych do chwili obecnej. Dewiza orderu brzmi: Honor i Ojczyzna. Odznaczeniem mogą być uhonorowane nie tylko osoby fizyczne. W roku 1920 odznaczono Lwów i Verdun, a następnie jednostki wojskowe oraz okręty wojenne. W roku 1939 orderem uhonorowano Warszawę.

 

Order może zostać nadany jedynie w czasie wojny lub nie później niż przez pięć lat od jej zakończenia. Sejm uchwałą z 1919 roku ustanowił święto Orderu Virtuti Militari na 3 maja, a w 1933 roku przeniósł je na 11 listopada.