„Deo et patriae. Wiara i moc Ojca Adama Studzińskiego” – taki tytuł nosi wystawa poświęcona Ojcu Adamowi Studzińskiemu, dominikaninowi, kapelanowi, uczestnikowi m.in. bitwy o Monte Cassino, historykowi sztuki i duszpasterzowi młodzieży. Ekspozycję otwarto 15 grudnia 2016 roku w podziemiach Bazyliki Świętego Krzyża w Warszawie. W uroczystości wziął udział p.o. Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Dobrze, że Warszawiacy będą mogli wspomnieć tę wspaniałą postać, która wywarła tak ogromny wpływ na polskiej historii i to nie tylko historii oręża polskiego, ale i polskiej nauki - mówił podczas otwarcia wystawy Jan Józef Kasprzyk. Warto pamiętać, ze Ojciec Studziński to także wybitny historyk sztuki - odnowił kościół św. Idziego, znajdujący się u podnóża Wawelu i odkrył średniowieczną kryptę w krakowskim klasztorze oo. Dominikanów. To także człowiek, który do końca swoich dni chciał być aktywny, chciał służyć młodym i Polsce. Tak się składa, ze moja droga zawodowa jako historyka zaczęła się właśnie od Ojca Adama Studzińskiego, bo na pierwszym roku studiów pisałem pracę o nim. Spędziłem z nim wówczas w Krakowie, z tym bohaterem, wiele dni i słuchałem jego relacji z okresu kiedy pomagał jako młody katecheta naszym uchodźcom na Węgrzech, w Rumunii i Jugosławii. Potem, gdy był wśród żołnierzy generała Władysława Andersa. Dramatycznych wspomnień z Monte Cassino, a także z powrotu do Polski. Kiedy wracający wsiadali na statek, żegnała ich orkiestra brytyjska, która chciała uczcić Polaków, bohaterów naszej wolności i wolności Europy jakimś utworem okolicznościowym. I mieli wówczas w zapisie nutowym tylko jeden utwór, który odegrali gdy statek odpływał do Gdyni. To był utwór z „Wesela” Wyspiańskiego – „Miałeś chamie złoty róg”. To było nieświadome, ale brzmiało strasznie. Tym bardziej, że, jak wspominał Ojciec Adam, "gdy dotarliśmy do Gdyni to na większość z nas czekały na nabrzeżu samochody, które zawiozły nas prosto do bezpieki". Ojciec Studziński, był wychowawcą i kapelanem młodzieży, Strzelców, środowisk piłsudczykowskich. Organizował spotkania wigilijne, na których bywał jeszcze Karol Wojtyła, metropolita krakowski. Do końca chciał być tym, kim był przez całe życie: sługą narodu polskiego, sługą Rzeczpospolitej – mówił Szef UdSKiOR. Przypomniał epizod z końca życia tego niemal stuletniego wówczas kapłana:  Po wybuchu wojny w Iraku zgłosił się do krakowskiej Wojskowej Komendy Uzupełnień i chciał udać się z polskimi żołnierzami na wojnę, mówiąc że zna tamtejsze warunki i realia. Ojciec Studziński pozostanie w naszej pamięci jako wzór służby Bogu i Ojczyźnie. Tej służby, która się zawsze ze sobą łączy. Będziemy pamiętali go przechadzającego się po krużgankach klasztoru przy Stolarskiej odzianego w biały habit, prezentowany na tej wystawie, do którego zawsze dumnie nosił przypięty Order Krzyża Wojennego Virtuti Militari – wspominał Jan Józef Kasprzyk, p.o. Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk.

 

Pomysłodawcą wystawy poświęconej życiu i działalności Ojca Adama Studzińskiego jest prof. dr hab. Wojciech Fałkowski, podsekretarz stanu w ministerstwie obrony narodowej. Autorem scenariusza i kuratorem wystawy dr Jacek Macyszyn. Autorem opracowania narracji plastycznej, koncepcji oświetlenia i opracowania muzycznego Jerzy Kalina.

 

W uroczystości otwarcia wystawy wzięli udział m.in. Sławomir Frątczak, dyrektor Departamentu Edukacji, Kultury i Dziedzictwa MON, gen. bryg. Jan Dziedzic, zastępca Szefa Sztabu Generalnego, dr Jan Tarczyński, Dyrektor Centralnej Biblioteki Wojskowej, oficerowie, żołnierze, ojcowie dominikanie, kombatanci i mieszkańcy Warszawy.

 

Ojciec Adam Studziński (1911-2008) święcenia kapłańskie otrzymał w dniu 7 marca 1937 z rąk bp. Eugeniusza Baziaka we Lwowie. Wybuch wojny zastał go w Krakowie, skąd przez Lwów i Czortków przedostał się na Węgry, gdzie został kapelanem i zaangażował się w duszpasterstwo internowanych polskich żołnierzy. W czerwcu 1940 przybył do Jugosławii, gdzie rozpoczął prace duszpasterską. Z powodu zagrożenia atakiem wojsk niemieckich przez Grecję i Turcję udał się do Palestyny. Przebywał w Hajfie, gdzie 1 sierpnia 1942 wstąpił do służby wojskowej w broni pancernej.

 

5 sierpnia 1942 został kapelanem 4. batalionu czołgów, a 29 sierpnia tegoż roku został już mianowany szefem duszpasterstwa 2. Brygady Czołgów. Z Brygadą przebywał w Iraku, Iranie, Palestynie i Egipcie. W dniu 14 listopada 1942 roku powrócił do 4. batalionu czołgów, który w lipcu 1943 przemianowano na 4. Pułk Pancerny „Skorpion”, z którym o. Studziński odbył w 1944 roku kampanię wojenną we Włoszech. W czasie bitwy o Monte Cassino, gdy ruszył pierwszy atak na wzgórze, szedł przed czołgami z krzyżem w ręku. Usuwał rannych żołnierzy spod gąsienic czołgów i udzielał im pociechy duchowej. Za udział w bitwie o Monte Cassino został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy, nadanym przez Kapitułę w Londynie.

Później brał jeszcze udział w walkach o Piedimonte, Ankonę i Bolonię. W kwietniu 1945, gdy zginął o. Waculik został mianowany kapelanem 2 batalionu komandosów zmotoryzowanych w 2. Brygadzie Pancernej. Brygada została potem przemianowana na 2 Warszawską Dywizję Pancerną. Wraz z nią w maju 1945 wyjechał do Wielkiej Brytanii. Po demobilizacji wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia.

 

Po powrocie do kraju 28 października 1947 został dyrektorem Małego Seminarium Diecezji Opolskiej w Gliwicach, a następnie znalazł się w konwencie w Krakowie. Na Prądniku Czerwonym jako szef gospodarczy prowadził folwark aż do zarekwirowania go przez komunistów. Był też prefektem w krakowskiej Szkole Handlowej. W 1950 za radą byłego kapelana 1 Dywizji Pancernej postanowił uciec za granicę. Kurier okazał się agentem UB, dominikanin został w Gdańsku aresztowany i skazany na 10 lat więzienia. Wyrok został zmniejszony do 1,5 roku w wyniku rozprawy rewizyjnej. Po wyjściu z więzienia przebywał w Krakowie i Poznaniu.

 

W 1952 został proboszczem parafii Św. Dominika na Służewiu w Warszawie. W latach 1958-1961 był przeorem w Lublinie, a od 1962 przebywał w klasztorze w Gdańsku. W październiku tegoż roku został proboszczem w Korbielowie i po roku wrócił do Krakowa. W roku 1970 ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie i uzyskał tytuł magistra Sztuki Konserwacji Dzieł Sztuki. Tą dziedziną sztuki zajmował się do samego końca, przede wszystkim w klasztorze dominikanów w Krakowie. Odkrył tam i odrestaurował najstarszą część klasztoru. Posiadał w swoich zbiorach kolekcję ornatów oraz inne dzieła sztuki sakralnej. Był współautorem planu ratowana krzywej wieży w Pizie.

 

Jest autorem kilkunastu obrazów, które namalował i wystawiał w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Prowadził działalność duszpasterską wśród kombatantów, legionistów, żołnierzy AK i harcerzy, dla których był przez pewien czas naczelnym kapelanem. Blisko współpracując na co dzień ze skawińskimi harcerzami przyjął tytuł honorowego kapelana „Czerwonego Maka” ze Skawiny. Corocznie organizował w krypcie klasztornej spotkania opłatkowe dla kombatantów i harcerzy. Opiekował się kościołem św. Idziego w Krakowie, który odrestaurował. Odprawiał w nim coniedzielne Msze św. dla harcerzy, na których wygłaszał do nich kazania i patriotyczne pogadanki.

 

Aktywnie działał w środowiskach kombatanckich, współorganizował pielgrzymki żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie na Jasną Górę w rocznicę bitwy o Monte Cassino oraz marsze legionistów z ul. Oleandry w Krakowie. Jest autorem „Przewodnika po polskich cmentarzach wojennych we Włoszech” oraz „Wspomnień kapelana 4 pułku pancernego „Skorpion” spod Monte Cassino. Został o nim w Łodzi nakręcony dokumentalny film biograficzny.

 

Oprócz Orderu został odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Polonia Restituta, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Pamiątkowym Monte Cassino, Gwiazdą za Wojnę, Gwiazdą Afryki, czy Gwiazdą Italii. Za swoje liczne zasługi otrzymał m.in. honorowe obywatelstwo Krakowa. W uznaniu zasług Prezydent RP mianował go 3 maja 2006 do stopnia generała brygady.

 

Zmarł 2 kwietnia 2008, pochowany został w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie.